Inne publikacje

POLACY i NIEMCY: jak wyjść z historycznego klinczu?

Dodatek historyczny do Tygodnika Powszechnego

Jesień jest każdego roku porą do refleksji nad najważniejszymi wydarzeniami w stosunkach polsko-niemieckich, kampania wrześniowa, kapitulacja powstania, ale także czas powojenny przyniósł wydarzenia, do ktżrych warto wracać pamięcią, jak list polskich biskupów do biskupów niemieckich z 18. listopada 1965, czy 7. grudnia 1970 r., kiedy to kanclerz NRF (do tego dnia obowiązywała jeszcze ta nazwa dla Republiki Federalnej Niemiec) podpisał z PRL układ, zawierający uznanie granicy na Odrze i Nysie Łużyckiej, a także dokonał niezwykłego gestu uklęknięcia przed pomnikiem Bohaterów Warszawskiego Getta, oddając hołd pomordowanym przez hitlerowskiego okupanta Żydów. Listopad 1990 r. przyniósł traktat, potwierdzający przebieg granicy, co w znacznym stopniu przyzcyniło się do procesu pojednania między naszymi narodami. Tygodnik Powszechny we współpracy z Fundacją Adenauera i Fundacją Współpracy Polsko-Niemieckiej przygotował dodatek historyczny, w którym nawiązuje do tamtych wydarzeń i ocenia ich oddziaływanie na stosunki polsko-niemieckie do dnia dzisiejszego. Zapraszamy do lektury.

 

Jak wyjść z klinczu?

 

W tych dniach zbiegają się trzy rocznice dotyczące powojennych relacji między Polakami i Niemcami. 55 lat temu, 18 listopada 1965 r., polscy biskupi podpisali list do biskupów niemieckich, który do historii przeszedł zwłaszcza z powodu jednego zdania: „Wybaczamy i prosimy o wybaczenie”. 50 lat temu, 7 grudnia 1970 r., kanclerz RFN Willy Brandt przyjechał do Warszawy, aby podpisać traktat o normalizacji stosunków z PRL; wizyta ta pamiętana jest głównie za sprawą jego gestu: składając kwiaty przed pomnikiem Bohaterów Getta, Brandt spontanicznie uklęknął. 30 lat temu, 14 listopada 1990 r., szefowie MSZ Polski (od niedawna wolnej) i Niemiec (właśnie zjednoczonych) podpisali traktat potwierdzający przebieg granicy; zamykał on kwestię, która wcześniej wywoływała w Polsce niepokój, a w czasach PRL służyła komunistom do legitymizowania ich władzy.

O historiach tych pisaliśmy już w „Tygodniku” wielokrotnie. Dziś chcemy zastanowić się, jak wyjść z historycznego klinczu polsko-niemieckiego. Bo choć od II wojny światowej minęło 75 lat, są nadal sprawy odnoszące się do tamtej historii, które ciążą.

„Postawmy tu tezę, która na pierwszy rzut oka może zabrzmieć prowokacyjnie: Polska, od tysiąca lat wschodni sąsiad Niemiec, oraz jej obywatelki i obywatele są dziś ofiarami drugiej kategorii w niemieckim postrzeganiu ofiar narodowego socjalizmu” – pisze w tekście otwierającym nasz dodatek Dieter Bingen. Wieloletni szef Niemieckiego Instytutu Spraw Polskich był współinicjatorem apelu, który grupa Niemców wystosowała w 2017 r. do swego rządu i parlamentu: aby w Berlinie stanął pomnik ofiar niemieckiej okupacji w Polsce. Kilkanaście dni temu Bundestag podjął w tej sprawie decyzję.

 Prowokacyjnie zabrzmi też teza, którą stawiają Nancy Waldmann i Łukasz Grajewski, nasi autorzy młodszego pokolenia: uważają, że stosunki polsko-niemieckie są wciąż postkolonialne. Z kolei Anna Przybyll pisze o tym, jak silnie przeszłość obecna jest w polsko-niemieckiej dyskusji. Gerhard Gnauck portretuje Ostpolitik, politykę wschodnią – zanurzoną, jakżeby inaczej, w historii. Natomiast niżej podpisany opowiada o tym, jak Niemcy pomagają militarnie Izraelowi, i pyta, czy podobna szczególna relacja polsko-niemiecka w sferze obronności mogłaby być wyjściem z problemu reparacji. Tego, który rząd w Berlinie uważa za zamknięty, a rząd w Warszawie oficjalnie nie porusza, lecz który jest przecież wciąż obecny – i obciążający.

 

© WOJCIECH PIĘCIAK,  Autor (ur. 1967) jest redaktorem działów Świat i Historia w „TP”. Opublikował szereg książek o Niemczech i ich najnowszej historii.

podziel się

nasz zespół

Hanna Dmochowska

Hanna Dmochowska bild

public relations, kontakty z mediami, organizacja

Hanna.Dmochowska@kas.de +48 22 845-9335 +48 22 848-5437